Walka o ogień...
Opracowała Magdalena Superson, dietetyk
Zapewne mityczny Prometeusz wykradając bogom ogień nie zdawał sobie sprawy
do czego może doprowadzić...
Bo tak naprawdę od wynalezienia ognia zaczęło się "zajmowanie" żywieniem. Ludzie
pierwotni musieli jedzenie znaleźć lub upolować a następnie "zmagazynować"
na mogący nadejść w każdej chwili okres głodu...
Mimo postępu nauki pewne reakcje organizmu są od nas niezależne, jednak
nawyki wyrabiamy sobie sami. Dlatego tylko od nas zależy czy będziemy świadomie
wybierać to co jemy, czy jak nasi przodkowie (zapewne często jesteśmy nie mniej
zaganiani) jeść "co jest pod ręką" a dietę i zdrowy styl życia odkładać na
WIECZNE JUTRO.
DO BIEGU, GOTÓW, START... kilka wskazówek jak rozpocząć dietę
- WYZNACZ CEL, najlepiej mały, osiągalny w krótkim czasie. Sukces zmotywuje
Cię do dalszej pracy. Lepiej jest postanowić "Za tydzień będę ważyła... (tutaj
wstaw liczbę o 1kg mniejszą od obecnej wagi)" niż "Schudnę 20kg".
- Rano nie jesz śniadania, nie masz czasu, poza tym i tak nie jesteś głodna,
w pracy jesz drożdżówkę, potem szybki lunch miedzy spotkaniami. Dobrze jeżeli
w stołówce mają jakąś sałatkę... jeżeli nie to i tak coś sobie wybierasz,
jesteś już tak głodna, że jakość jedzenia jest mało istotna... Wieczorem
wracasz do domu... jesteś głodna, usprawiedliwiasz się, że w ciągu dnia mało
jadłaś, lub odwrotnie i tak dzisiaj nie stosowałaś diety... efekt jest taki
sam - gotujesz kolację.
Znasz to? Dlatego zawsze ZAPLANUJ jedzenie. Przygotuj je wieczorem i rozdziel
na pięć posiłków. Zapakowane w pojemniki możesz zabrać do pracy. Jeżeli nie
masz takiej możliwości przygotuj je chociaż na papierze. Napisz co zjesz
na śniadanie, jaką przekąskę kupisz po drodze do pracy, aby zjeść na drugi
posiłek (i lepiej niech to będzie jabłko i serek, a nie pączek). Jeżeli obiad
jesz w pracy również zaplanuj co zamówisz, na pewno znajdzie się tam jakaś
sałatka z tuńczykiem czy kurczak z grilla. Taki plan powinien uchronić cię
przez myśleniem (i to jeszcze na pusty żołądek) czy masz ochotę pierogi czy
placki ziemniaczane.
- POINFORMUJ KOLEŻANKI.... o tym, że jesteś na diecie. Niejako zmusi cię
to, do
konsekwencji, poza tym jest szansa, że współpracownicy się zlitują i talerz
z ciastkami będzie lądował na innym biurku.
- CZEGO OCZY NIE WIDZĄ tego prawdopodobnie nie zjesz. Nie taktuj orzeszków,
ciastek i cukierków jako dekorację stołu.
- KUPIĘ TE SPODNIE, ale już w rozmiarze 38. A dlaczego nie teraz? Idąc na
zakupy
nie kieruj się tym jak będziesz wyglądała. Już teraz dostrzeż co jest w tobie
pięknego, Twoje dobre samopoczucie przybliża osiągnięcie celu.
- NIE WSZYSTKO JEST STRACONE kiedy zjesz coś "niedozwolonego". Zwykle
mały grzech dietetyczny powoduje, że zaprzestajemy stosować diety. Zjesz
kawałek
czekolady, myślisz, że dieta nie ma sensu i sięgasz po kolejne kawałki. Miesiąc
później kiedy waga ani
drgnie zdajesz sobie sprawę, że gdybyś wtedy nie przerwała diety ważyłabyś
już ok. 4kg mniej...
- POWIEŚ SWOJE ZDJĘCIE "z najlepszych czasów", lub zdjęcie kobiety, która
ma figurę, jaką chciałabyś osiągnąć. Najlepiej na lodówce... motywacja gwarantowana.
|